turystyka

Podkarpacka zima pełna przygód

Zimą Podkarpacie się nie nudzi! Mistrzowie i adepci białych sportów szusują na nartach i uprawiają snowboardowy slalom w Ustrzykach Dolnych - zimowej stolicy Bieszczadów. Nie ma też lepszego przepisu na tężyznę fizyczną i różowe policzki niż narciarski bieg przez las tropem żubra w Mucznem. Kolekcjonerom mocnych wrażeń na pewno spodoba się snowgliding - szalony ślizg po śniegu na małej paralotni. Napędzi ją wiatr na świętej górze szybowników w Bezmiechowej.

Bieszczady, Połonina Wetlińska Fot. Ewa Szydłowska

Snowgliding cieszy się coraz większą popularnością wśród osób szukających mocnych wrażeń.
Fot. Ewa Szydłowska

Kilkanaście stacji narciarskich i około 30 wyciągów wypełnia zimową mapę województwa podkarpackiego. Naśnieżane i ratrakowane trasy, wypożyczalnie i serwisy sprzętu oraz szkółki narciarsko-snowboardowe witają aktywnych turystów, kiedy tylko nadejdą mroźne dni. Mekką narciarzy pozostają Ustrzyki Dolne ze stacjami Gromadzyń i Laworta. Obie szczycą się trasami z homologacją FIS i oferują transport kolejką krzesełkową. Gromadzyń zachęca 4-osobowymi kanapami oraz wyciągiem taśmowym dla maluchów. Nie brakuje też chętnych do skorzystania z „krzesełka” i szusowania na zboczu Kiczery w Beskidzie Niskim albo … w Przemyślu, gdzie narciarstwo na Górze Zniesienie łączy się z podziwianiem widoków na najbardziej bogate w zabytki miasto Podkarpacia. Dodatkową atrakcją przemyskiej góry jest tor saneczkowy.

Stok narciarski. Fot. Anna Lewiak

Zimowe szaleństwo na dobrze przygotowanym stoku narciarskim. Fot. Anna Lewiak

Łagodne nartostrady czekają w luksusowym ośrodku Arłamów. Przyjazne i niezatłoczone stoki, z wyciągami orczykowymi, zapraszają w bieszczadzkim Weremieniu, Kalnicy i Bystrem, w beskidzkiej Chyrowej i wielu innych zakątkach regionu. Ma Podkarpacie nawet swoje skocznie narciarskie! Kompleks, na którym pierwsze kroki stawiali zawodnicy polskiej kadry, znajduje się w Zagórzu. Będąc tam warto pomyśleć o łyżwiarskiej tafli w Sanoku – podkarpackim mateczniku hokeja.

Psi zaprzeg. Fot. Tomasz Rusznica

Zawody psich zaprzęgów. Fot. Tomasz Rusznica

W leśnych królestwach Bieszczadów, Beskidu Niskiego, Pogórza Karpackiego i Roztocza Południowego wytyczono kilkadziesiąt bajecznych tras dla nart biegowych lub ski-tourowych. Można w ten sposób zdobyć Połoninę Wetlińską, ruszyć śladami mistrzyni olimpijskiej Justyny Kowalczyk do Stuposian, Wetliny lub Ustrzyk Dolnych. Po podkarpackich traktach zimną mkną także kuligi, a i psie zaprzęgi – ich wyścigi co roku odbywają się w Lutowiskach. Kibiców nigdy nie brakuje. I oni, i narciarze po atrakcjach na mrozie chętnie zaglądają do zbudowanych z bali zajazdów i barów, by ogrzać ręce przy kominku, wypić grzańca lub herbatę z sokiem malinowym. A jak towarzystwo dopisze, to i zatańczyć, i zaśpiewać.

Sam się przekonaj, jaka jest zima na Podkarpaciu!
Zmień rozmiar czcionki
Kontrast